Norden-Z popiołów i krwi (2018)

Norden, gdyński zespół założony w 1993 roku, po nagraniu debiutanckiego albumu w 1997 roku zawiesił działalność. Powrócił jednak w 2018 roku z wydawnictwem ,,Z popiołów i krwi”. 
Już sam fakt, że nie wiem, czy to projekt, czy zespół, jest ciekawy. Mniejsza z tym, czas przejść do recenzji. Postanowiłem o tym napisać, gdyż paru moich znajomych z owym krążkiem się zapoznało, a kilku nawet polecało, w tym Sylwia. Stwierdziłem więc, że może warto. Czy popełniłem błąd, słuchając tej płyty? Jeśli jesteście ich ciekawi, jakie odczucia towarzyszyły mi podczas przesłuchiwania krążka, zapraszam serdecznie.

W utworze otwierającym , …I zaszczeka Garm” następuje dobre wejście gitary akustycznej. Wokalista tajemniczo szepcze (po polsku, jak można się domyślić po tytule utworu), później następuje gwałtowna zmiana wraz z surowymi riffami, perkusją i dopełniającym wszystkiego screamem. Utwór sprawia wrażenie prostego, jest jednak klimatyczny i mroczny. 
Puszczając wodze fantazji, to słuchając tego, znajduję się albo w naszych polskich lasach, albo w Skandynawii. W „Jam twym orłem” doszły kolejne elementy, w tym bardziej blackowy breakdown. Ponadto w utworze zaprezentowano dwie solówki, akustyczną i elektryczną.

Momentami do wokalisty dołączały również głosy w tle. Natomiast w ,,Powiedz Ojcze” pojawia się interesująca pół-deklamacja, pół-scream. Oprócz tego zarówno blasty, jak i solo są naprawdę dobre. Ostania kompozycja ,,To twój bóg” te partie akustyczne były dla mnie najbardziej chwytliwe, nie brakuje znowu dobrych breakdownów. Cover „The Land” legendarnego Bathory jest niesamowity, na swój sposób trochę inny, ale to akurat bardzo dobrze.

Podsumowując, ten album zabrał mnie w podróż wstecz. Głównie dlatego, że to ze Szwecji pochodzi zespół–legenda Bathory, którego wspomniany cover znajduje się na płycie. To nie wszystko, gdyż ten klimat, powiedziałbym nawet „mistycyzm”, połączony z duchem północy właśnie, te gitary akustyczne oraz wokal przywiodły mi na myśl właśnie twórczość Quorthona
Jak dla mnie „Z popiołów i krwi” to bardzo dobry album, jednak nie na każdą okazję. Tym, którzy jakimś cudem nie mieli styczności z Bathory, również płytę polecam, gdyż zapewne po jej przesłuchaniu porównacie twórczość Norden do tej legendarnej formacji. 
Ta płyta to również dobry przykład, że można stworzyć bardzo dobry materiał, inspirując się innym zespołem. To wszystko z mojej strony, chętnie poznam Wasze zdanie na temat tego krążka, który mi osobiście bardzo do gustu przypadł.

10/10

Dodaj komentarz