Vesania Distractive Killusions (2008)

Kolejny raz wiedziony opinią moich znajomych, tym razem Michała, wróciłem do dzieł pewnej formacji. Mam tu na myśli zespół Vesania, założony przez Tomasza Wróblewskiego Oriona, znanego z kapeli Behemoth oraz Dariusza „Daraya” Brzozowskiego, grającego w Dimmu Borgir oraz zespole Hunter. Pozostali członkowie to Filip „Heinrich” Hałucha oraz Krzysztof Oloś Siegmar. 21 stycznia 2008 miał premierę trzeci album Vesanii zatytułowany Distractive Killusions. Poprzez namowę Michała, postanowiłem do tej płyty wrócić. Czy popełniłem błąd? Przekonajcie się sami Jeżeli jesteście ciekawi mych spostrzeżeń, serdecznie zapraszam o lektury.

Już od samego początku jest intensywnie. Narrenschuff bowiem otwierają krótkie, lecz pompatyczne partie instrumentów dętych.
Do tego dobre blasty, przejścia, szaleńczy śmiech w tle, a potem dobra zmiana tempa i break, z bardzo wyraźnym w pewnym momencie basem oraz doskonały scream Oriona na sam koniec. Otwarcie idealne, mocno odzwierciedlające sam tekst.

Na The Dawnfall bardzo mocno w pamięć, przynajmniej mi, zapadła fraza ,,Each man kills the thing he loves By each let this be heard” , oprócz tego klawisze tu też sprawiają, że kompozycja ta ma mistyczne tło. Do tego dochodzą interesująco brzmiące riffy, a po zmianie tempa blasty z partią klawiszy stanowią jedność, a na sam koniec thrashowe gitary wraz z perkusją. Oj nudno nie jest, aż usiedzieć jest ciężko.

Kompozycja Infinity Horizon prezentuje natomiast doskonałe gitarowe solo oraz goscinny występ wokalny Piotra Gibnera, który z Orionem tworzy partie dwugłosowe, połączenie screamu z ekspresyjnym głosem osoby obłąkanej- genialny pomysł. Moim zdaniem Rage of Reason jako singiel wypadło dobrze, zwłaszcza dzięki chwytliwe brzmiącym przejściom perkusji wraz z riffami gitarowymi. Dobra jest także solówka na gitarze. Fragment gdzie klawisze Siegmara, dały efekt brzmienia pianina odtwarzanego z gramofonu, to znowu bardzo dobre posunięcie aranżacyjne.

Oprócz gitarowej solówki kompozycja Of Bitterness and Clarity, jakby ją przesłuchać osobno, nie zachwyca niczym szczególnym, gdyż instrumentalnie oraz wokalnie brzmi, jak trzeba, natomiast muzycy nie stosują jakiś wyjątkowych popisów. Silence makes noise rozpoczyna się mroczną, posiadającą pięć słów deklamacją Oriona. Zmiany brzmień klawiszy też są bardzo interesujące, do tego nadal doskonałe przejścia i breaki. Na koniec kolejna deklamacja Oriona oraz towarzyszący jej dźwięk spokojnej gitary.

Przy Hell is for Children oraz Aesthesis miałem takie same odczucia jak przy Of Bitterness and Clarity. Jako utwór zamykający Distractive Cryscendo daje radę, zachowując klimat. Instygującym zabiegiem jest też dźwięk tykających wskazówek zegara, oznaczających chyba koniec. Tak czy inaczej, zabieg wywołał u mnie zapewne zamierzony efekt.

Podsumowując: cieszę się, że, dałem się namówić Michałowi. Distractive Killusions jest albumem spójnym, zarówno pod kątem muzycznym, jak i lirycznym. Moim skromnym zdaniem wszyscy muzycy, którzy nagrywali tę płytę w 2007 roku, dali z siebie ponad 100 procent. Co do osobistych wrażeń, to dopiero kiedy przesłuchałem go kilkukrotnie, zdałem sobie sprawę, że Orion, na kilku utworach śpiewa, czy też brzmi identycznie jak Stain ,,Shagrath” Thoresen z Dimmu Borgir właśnie. Oprócz tego słysząc klawisze Krzysztofa Olosia Siegmara, dochodzę do wniosku, że album ten idealnie brzmiałby wraz z czwartym sezonem, serialu American Horror Story: Freak Show. Spójności muzycznej oraz lirycznej, dopełnia, okłada autorstwa tajemniczego Tanzteufel. To wszystko sprawia, że ten album mnie do siebie bardzo przekonał i stał się moim ulubionym albumem Vesanii. Jeśli zgadzacie się lub też macie inne zdanie, wyraźcie je w komentarzach. Jeżeli chodzi o mnie, to jest to opus magnum zespołu Vesania.

10/10

Dodaj komentarz