Miesiąc: Marzec 2020

Bez kategorii

Reaper – Unholy Nordic Noise (2020)

Szwecja jest jednak bardzo bogata, jeśli chodzi o zespoły. Z racji większego zainteresowania grupami pokroju Midnight, akurat skandynawski Reaper przykuł moją uwagę. Tym bardziej iż 31 stycznia 2020, wydał swój debiutancki album, zatytułowany Unholy Nordic Noise. Czy okazał się równie dobry jak najnowszy materiał Midnight? Trzeba przesłuchać, aby się przekonać, więc to zamierzam zrobić. Intro […]

Bez kategorii

Judas Priest – British Steel (1980)

Tak to jest z dobrymi zespołami, że samemu się chce do nich wracać. Tak właśnie jest u mnie z brytyjskimi tytanami heavy metalu czyli, Judas Priest. Dziś przekonam się, czy nieśmiertelny British Steel wydany w 1980, ale przeze mnie przesłuchany pierwszy raz w 2000 roku wielokrotnie, dalej zasługuje na miano jednego z ponadczasowych albumów w […]

Bez kategorii

Faidra – Six Voices Inside (2020)

Wreszcie coś godnego uwagi, dokładnie z szeroko rozumianego atmospheric black metalu, zostało mi polecone przez dwie osoby. Do tego jest to płyta kolejnej grupy ze Szwecji. Zespół o nazwie Faida 21 lutego 2020 wydał swój debiutancki album zatytułowany Six Voices Inside, wydany przez Nordthen Silence Productions. Z ogromną ciekawością zakładam słuchawki, bo akurat ten podgatunek […]

Bez kategorii

On Thorns I Lay – Threnos (2020)

Ostatnimi czasy miałem mocną awersję do wszystkiego, co greckie. Mam tu na myśli oczywiście zespoły takie jak, chociażby Septicflesh. Jednak zaczęło to iść w innym kierunku, od czasu ponownego kontaktu z On Thorns I Lay. Pionierami death/doom metalu, którzy 21 lutego 2020 roku, wydali swój dziewiąty już krążek, zatytułowany Threnos , z pomocą Lifeforce Records. […]

Bez kategorii

Sabaton – Coat of Arms (2010)

Osoby śledzące mojego bloga wiedzą już, że nie pierwszy raz recenzuje album grupy Sabaton. Jest tak, chociażby z powodu, iż, łączy moje oba zainteresowania, muzykę i historię. Zainspirowany dość interesującej konwersacją z Martą, wezmę się za mający już dokładnie dziesięć lat, piąty studyjny album Szwedów, zatytułowany Coat of Arms. Napiszę, co sprawia że, pomimo upływu […]

Bez kategorii

Allen / Olzon – Worlds Apart (2020)

Najwidoczniej pewni artyści nie lubią próżni twórczej. Wśród nich jest znana z Nightwish oraz The Dark Element – Anette Olzon, która podjęła współpracę z Allenem Russel. Który jest znany przede wszystkim z zespołu Symphony X. Oboje zawiązali projekt Allen/ Olzon i 6 marca 2020 roku wydali album zatytułowany Worlds Apart. Z racji, iż, osoba Anette […]

Bez kategorii

My Dying Bride – The Angel and the Dark River (1995)

Brytyjski My Dying Bride, zwłaszcza dla fanów doom metalu nie jest obcy. Jeśli chodzi o mnie, szukając nie raz inspiracji, oprócz brytyjskiej grupy Paradise Lost, bardzo intensywnie zasłuchiwałem się w twórczości My Dying Bride właśnie. Szczególne miejsce w moich wspomnieniach ma ich trzeci album zatytułowany The Angel and the Dark River, wydany przez wytwórnię Peaceville […]

Bez kategorii

Midnight – Rebirth by Blasphemy (2020)

Ostatnio dość pozytywnie wypowiedziałem się na temat debiutu amerykańskiego zespołu Midnight z 2011 roku zatytułowanego Satanic Royalty, twórcy połączenia black’n’rolla ze speed metalem. Teraz z niecierpliwością biorę na odsłuch premiery najnowszego albumu Midnight, zatytułowanego Rebirth by Blasphemy, wydanego przez Metal Blade Records 24 stycznia 2020. Akurat byłem wtedy w stolicy, co nie przeszkodziło mi zapoznać […]

Bez kategorii

Children Of Bodom – Something Wild (1997/1998 )

Ostatnio słychać tylko złe wieści z obozu Children of Bodom. Okazało się bowiem, iż zespół uległ rozwiązaniu i muzycy chcą realizować się w zupełnie innych projektach. Dziś sentymentalnie wrócę do ich pamiętnego debiutu Something Wild, w Finlandii wydanego 16 listopada 1997, a na świecie 28 sierpnia 1998 roku. Czy po prawie 22 latach coś się […]

Bez kategorii

Five Finger Death Punch – F8 (2020 )

Dawno nic z USA nie słuchałem, jednak do czasu. Wczoraj bowiem miał premierę ósmy studyjny albumu amerykańskiej heavy metalowej grupy, zatytułowany po prostu F8. Skusiłem się też na niego przez namowę Wiktora. Czy jest rzekomym odrodzeniem grupy, jak go określa jej frontman? Chętnie się przekonam. Uprzedzam, że, z Five Finger Death Punch do czynienia miałem […]

Back To Top