Romuvos – The Baltic Crusade (2020)

Bez kategoriiLeave a Comment on Romuvos – The Baltic Crusade (2020)

Romuvos – The Baltic Crusade (2020)

Duchy przeszłości powracają! Mam tu na myśli litewską grupę Ramuvos, którą miałem okazję poznać na jak dotąd jedynej, dokładnie siedemnastej edycji festiwalu KILKIM ŽAIBU. Wtedy też kupiłem ich płyty. Zepół 6 czerwca 2020 roku wydał swój trzeci krążek zatytułowany „The Baltic Crusade”. Z racji tego, iż po dłuższej przerwie od wszelakiego folku, którego miałem aż nadto, postanowiłem właśnie powrócić z recenzją kapeli folk – metalowej. Zaczynamy więc! Czy album okaże się lepszy od poprzednich? No cóż… posłucham i ocenię.

Otwierający singiel „Saule 1236” rozpoczyna się bardzo bojową deklamacją. Odpowiednio dobrane instrumentarium folkowe, zwłaszcza nykleharpha w rękach Bendora. Potem przy perkusji dramla w tle. Bas słychać wyraźnie, na sam koniec bardzo dobra solówka gitarowa. Wokal Velniasa też nie do podrobienia! Jest moc i udany powrót do korzeni! Obudziliście we mnie ducha lasu. „Memel 1257” to kolejna epicka kompozycja, która jest jednocześnie przewidująca, ale mimo wszystko bojowy nastrój został podtrzymany, zwłaszcza przez partie akustyczne. Potem wchodzą gitary i mocna perkusja. Jeśli chodzi o wokal to przyznam, że wersja anglojęzyczna, tych, którzy nie znają Romuvos, może zdezorientować. Kolejna dobra solówka, na koniec wchodzą bębny wraz z magicznymi fletami. Istna bajka!

„Skuodas 1259” to trzecia z bitew. Ten utwór jest trochę bardziej dynamiczny, może przez Bagpipe oraz Jaw harpe, za które odpowiedzialny jest Bendor. Wsłuchany w kawałek, nawet nie zauważamkiedy się kończy! „Durbe 1260” zaczyna się trochę bardziej intensywnie, choć sama forma tekstu to opowieść, a nie hymn. W tym utworze riffy  podobają mi się zdecydowanie bardziej.

Na „Pokarwis 1261” przy szumie wody, flety od samego początku utrzymują odpowiedni klimat. Do tego jeszcze śpiew wojów, mam tu na myśli wokal Velniasa. Po raz kolejny solówka gitarowa pozytywnie zaskakuje. Tytułowy „The Baltic Crusade”, jeśli chodzi o tekst, pokazuje jego symboliczne znaczenie. Muzycznie dalej jest epicko. Znowu Jaw harpa robi swoje. 

Podczas utworu „Lubawa 1263” bardziej popadam w zadumę niż w bojowy nastrój. Akurat to nie jest złe, czasami dobrze jest poczuć w muzyce oddech minionych wieków i zagłębić się w nie całym sobą. „Karuse 1270” jest utworem z tych dynamiczniejszych. Bardzo dobrze się składa, bo zaczynało brakować mi energii. Zamykająca płytę kompozycja „Aizkraukle 1279” to epicka pieśń. Zwłaszcza refren jest łatwy do zapamiętania: ,,Hail for the warriors that arose!/ Hail for the spirits heaven burns/ Hail for the gods and/ hail for those That long time is lost -Again and- We hail for the skies that lay above/ Hail for the heathen horses rode/ Hail for the blessing Perkunas That will call our hearts!’’. Jeszcze do tego znowu to folkowe instrumentarium na koniec. Lepiej być nie mogło!

Na podsumowanie powiem tak – Litewski Romuvos, wykazał się większą motoryką niż na poprzednich płytach. Część utworów to typowe opowieści jak „Durbe 1260”, „The Baltic Crusade” oraz „Pokarwis 1261”. Reszta to istne, bitewne, skoczne hymny. Ta różnorodność, myślę, że w przypadku tego krążka jest ważna, gdyż „The Baltic Crusade” to album koncepcyjny, opowiadający o czasach ostatnich krucjat. Ofiarami były ludy zamieszkujące tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego, a ich głównym oprawcą Krzyżacy, czyli Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Co ciekawe, w 1385 roku Królestwo Polskie stanęło po stronie ludów litewskich. Tak czy inaczej, ten okres został doskonale odwzorowany, zarówno przez teksty jak i muzykę. Czy ten album jest lepszy od poprzednich? Jest zdecydowanie udoskonalony! Jeśli chodzi o szeroko rozumiany w moim mniemaniu folk – pagan metal to na chwilę obecną płyta „The Baltic Crusade” jest mocnym kandydatem na tytuł płyty 2020 roku w tej kategorii!

Korekta: Sylwia Prekurat

10/10

Kacper Sikora (Relevart)
Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top