Circle of Ouroborus – Viimeinen juoksu (2020)

Bez kategoriiLeave a Comment on Circle of Ouroborus – Viimeinen juoksu (2020)

Circle of Ouroborus – Viimeinen juoksu (2020)

Drugi raz w tym roku sięgam po szeroko rozumiany black metal z Finlandii. Tym razem, padło na nieznany mi wcześniej zespół Circle of Ouroborus. Przeglądając ich dyskografię, mogę stwierdzić, że owy duet muzyków nie próżnuje. Wydany bowiem 12 lutego album Viimeinen juoksu, jest ich osiemnastym albumem studyjnym. Czy okaże się na tyle dobry, aby do niego wracać? Zobaczymy.

Otwierający Yö Kestää, niczym szczególnym mnie nie zachwycił. Typowe blackowe riffy. Dziwne otwarcie. Bardzo słabe otwarcie. Bardziej melancholijny jest już Alaston Tietoisuus. Tu też wreszcie słychać wokal. Fragmenty mówione nie są złe, lecz mocno przeciętne. Dość dobre gitary, przerwane są wolniejszym przejściem, pełnym blasów. Choć sama solówka gitarowa w tle do najgorszych nie należy. Mimo to dalej , ,,czegoś” mi brakuje.

Irti można określić mianem dynamiczniejszej kompozycji. Słucha się jej trochę lepiej, ale jednak tu dalej poziom nie jest odpowiednio wysoki. Fakt jest to bardziej już atmospheric black. Na razie utwór najlepszy z całej płyty. Podobnie jest z Varjonhauta, choć tu pojawia się ciekawy dla mnie riff. Potem pojawia się melancholijna cześć złożona z riffów. Lecz tylko tyle. Valmiina Virtaan jest dla mnie kontynuacją poprzedniej kompozycji. Nawet solówka gitarowa nie ratuje tego utworu! Auringon Portti rozpoczyna się intensywną perkusją. Tu akurat wokal też nie zwala z nóg. Gitarowo również mnie rozczarował. Choć po solówce jest trochę lepiej. Raunioita Ja Oksanlehviä też powiela znany mi schemat. Może ostatni Viimeinen Juoksu jakoś ten zespół obroni? Gdzie tam. Tylko solówka jest dobra. Choć sama kompozycja jest mocno przygnębiająca.

Zatem. Dwóch Finów z Circle of Ouroborus, jak dla mnie dało ciała. Chociażby za mocno inspirując się black metalem z lat dziewiędziesiątych, nie dodając przy tym, nic od siebie, a przynajmniej nic ciekawego. Jedynym utworem, zasłującym na powtórną uwagę, jest tutaj Alaston Tietoisuus. Jak na rok 2020 w moich uszach ,ten album jest kandydatem do najgorszego albumu blackmetalowego z 2020 roku. Choć sama okładka nie zapowiada tragedii. Tak muzyka to już inna sprawa …

3/10

Kacper Sikora (Relevart)
Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top