Tortuga – Deities (2020)

Bez kategorii1 komentarz do Tortuga – Deities (2020)

Tortuga – Deities (2020)

Dziś znowu Polska. Dokładnie poznańska Tortuga, która gra psychodelic stoner/ doom metal. 1 stycznia 2020 roku wydali swój drugi album, zatytułowany Deities. Tym razem na ,,chłodno” się na temat tego krążka wypowiem, aby było bardziej obiektywnie. Bo miałem bardzo mieszane odczucia. Poza tym, potem MAG, skutecznie mnie ,,zaczarował”. Zatem już ,,odczarowany” odpowiem na pytanie: Czy drugi album Tortugii okazał się lepszy od debiutu? Czy MAG ma dobrego konkurenta do tytułu doomowej płyty roku 2020?

Już Shining Sphere udowadnia, że zespół nie stracił formy. Ten psychodeliczny riff to jest to! Potem odpowiednio dochodzą wolne partie perkusyjne i druga gitara, z lekkim podkreśleniem basu. Miłośnicy stone-a ,razem ze mną są w siódmym niebie. Esoteric Order kontynuuje ten bas, potem dochodzi chóralny wokal Kłosa i Bablo. Potem rozpoczyna się wirtuozeria obu gitarzystów. Solówka też bardzo dobra. Choć stopniowo riffy stają się bardziej intensywne, plusem jest dla mnie ich umiejętne stopniowanie. W dobrym momencie też blasty wchodzą. Dziwnym zabiegiem jest puszczenie damskiego i męskiego głosu, ostrzegającego, by uciekać. Lovecraft jak się patrzy. Tu jest wszystko, w tym mrok i druga dobra gitarowa solówka, z akcentem na koniec.

For Elizard, zaczyna neoklasyczny riff z perkusją oraz basem w tle. Tu też, znowu jeśli chodzi o tekst, nawiązanie do Cthulhu , kiedy ktoś ma ,,gdzieś” Godzillę, co w sumie jest racją. Tylko stwory Lovecrafta rządzą! Tu też riffy umiejętnie budują napięcie, do tego te genialne przejścia z blastami, a jedno z kolejną, choć trochę krótką solówką. Wokale Kłosa i Bablo znowu się uzupełniły. Potem na sam koniec sam utwór nabrał trochę dynamiki. A jeszcze to ,,Thank you for your attention”. Mistrzostwo ironii. Defective Mind Transfer, zaczyna się trochę bardziej ,,kosmicznie”, przynajmniej dla mnie taki był riff, z perkusją, gdzie miałem wrażenie, że gdzieś lecę… Genialna instrumentalna kompozycja, cały zespół udowodnił, że w kwestii popisów instrumentalnych, to znają się na rzeczy, do tego te nieoczekiwane zmiany tempa. Naprawdę! Potrafi przykuć uwagę i nie zapomnieć o sobie.

Black Pharaoh II to genialna deklamacja. Szczerze to nie wiem którego z wokalistów. Mniejsza. Tu orient, czuć bardzo. Mrok tym bardziej. Kropkę nad ,,i” dodają zmiany tempa w punkt i czysty śpiew wokalisty. Nawet headbanging mi się uruchomił. Ciekaw jestem czy będzie na tej płycie nawet przeciętny utwór, bo do tej pory ich nie ma. Przedostatni Trip, już jednak, aż tak nie zaskakuje. Co nie znaczy, że jest zły, bo wcale tak nie jest. Choć akcent ,,organ” jest dość ciekawy. Przynajmniej dla mnie. Solówka organ, dobra odskocznia, potem znowu pojawia się więcej dynamiki. Choć wokal nieco inny. Jednak pojawił się ,,dobry” utwór, to właśnie Trip. Ostatni na płycie Galeón de Manila,to iście Lovecraftowe, zamknięcie. Do tego hiszpańska deklamacja, dodająca autentyczności. Najpierw spokój, a potem intensywność perkusji i gitar, Harmonia niekłócąca się z dynamiką oraz przebojowością. Równie dobrze, ten numer mógł być Epką zapowiadającą ten album. Tu też jest bowiem wszystko, co najlepsze, jeśli chodzi o stoner. Jeszcze do tego ten kosmiczny stempel.

No cóż. Poznańska Tortuga stworzyła jak dla mnie stonerowe arcydzieło. Tym bardziej że jestem fanem twórczości Lovecrafta od dawien,dawna. Byłem więc pod kątem tekstów, wymagający. Jednak na szczęście album Deities je spełnił. Ten album jest kompletną całością, jedynie zamykający Galeón de Manila, sprawdziłby się jako Epka. Jedynym tylko ,,dobrym” utworem jest Trip, jakbym na siłę, mógł się do czegoś przyczepić. Jednak to jest mikroskopijna sprawa, że nie ma dla mnie znaczenia. Jeśli chodzi o stonerowo/doomową płytę 2020 roku to ten krążek, jest dla mnie poważnym kandydatem. Dobre słowo należy się też oczywiście autorowi okładki, czyli Rafałowi Wecherowi. Jest bowiem mroczna i Lovecraftowa jak trzeba. No i jeśli chodzi o debiut. Drugi album Tortugi jest jak dla mnie o wiele lepszy! Toruński MAG ma godnego konkurenta w swojej kategorii muzycznej. Ja wiem ,że będę do tej płyty wracał wielokrotnie!

10/10

Kacper Sikora (Relevart)
Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

One thought on “Tortuga – Deities (2020)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top