Centinex – Death in Pieces (2020)

Bez kategoriiLeave a Comment on Centinex – Death in Pieces (2020)

Centinex – Death in Pieces (2020)

Kolejny zespół ze Szwecji. Tym razem kompletnie zapomniany przeze mnie Centinex. Był bowiem czas kiedy głównie, to melodic i death metal mnie interesował. Mniejsza. 29 maja dzięki Agonia Records, wydali swój dziesiąty album Death in Pieces. Chętnie przekonam się czy dalej grają dobry death, bo w tym roku na chwilę obecną, ten gatunek prezentuje się dość słabo. Zaczynamy.

Rozpoczynający się wyciem syren, Only Death Remains, rozpoczyna się tak sobie. Riff zły nie jest, przejścia też. Tylko charakter gitar mnie trochę rozczarował. Są bowiem jak na moje ucho thrashowe, aż za bardzo. Wokal jest odpowiedni. Lecz dynamika samego utworu, też jest za bardzo thrashowa. Jedyne co jest bez zarzutu to perkusja, to wszystko jest na odpowiednim miejscu. Z Derelict Souls, jest trochę lepiej. Dynamika nadal jest, ale riff są trochę brutalniejsze. Na God Ends Here już jest tej esencji deathu więcej. Partie perkusji są fenomenalne. Wokal też. Przejścia trochę rodem z Children of Bodom. Mimo to nadal mi ,,czegoś” brakuje.

Tomb of the Dead to w sumie nic, czego wcześniej nie poznałem. Choć tu też jest więcej deathu, niż thrashu. Bo wreszcie końcówka jest wreszcie intensywna! Na Human Torch riff jest jak trzeba. Odpowiednia perkusja i wokal. Można? Można, szkoda że, tak późno. Pieces też obrał odpowiedni kurs. Ciekawym zabiegiem jest podkreślenie basu. Do tego te blasty! Oby tak dalej! Aby się niepotrzebnie nie rozdrabniać. Cauterized, Beyond the Dark, Sacrifice, Sacrifice też są adekwatne do gatunku. Ostatni Skin Turning Grey powraca z thrashową dynamiką, ale do pewnego momentu.

Jednak szwedzki Centinex mnie trochę zawiódł. Dziesiąty album Death in Pieces, pomimo iż, od szóstej kompozycji jest bardziej deathowy. To jednak ten death, a raczej fuzja thrashu i deathu, podobna trochę do melodic death metalu, jest dla mnie ni jaka. Inaczej. Dla kogoś kto zaczyna przygodę z gatunkami typu death i thrash, pewnie okaże się niezły. Dla mnie osoby której te gatunkowe fuzje nie są obce, to thrash z deathowym wokalem do połowy. Potem death, ale jednak bez efektu ,,wow”. Powiem tyle: Ja jednej z 1000 kopi nie zamierzam kupować”. Okłada jednak zła nie jest, reszta taka sobie. Sami się przekonajcie i dajcie nać.

6/10

Kacper Sikora (Relevart)
Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top