Okrütnik – Legion Antychrysta (2020)

Bez kategoriiLeave a Comment on Okrütnik – Legion Antychrysta (2020)

Okrütnik – Legion Antychrysta (2020)

Okrütnik – Legion Antychrysta (2020)

Wracam znowu do Polski. Dość niedawno natrafiłem na kompozycję Legion, kotlińskiej grupy Okrütnik. Tak się też złożyło, iż, 2 listopada 2020 rok, wydali swój debiutancki album Legion Antychrysta. Wydany dzięki Ossuary Records. Pełen pytań bez odpowiedzi, do tego z ogromną ochotą, zamierzam zapoznać się z tym krążkiem. Ciekaw czy owy debiut mnie rozczaruje.

Otwierający płytę Sabat, ma bardzo tajemnicze, a przez to intrygujące intro. Pierwsze Początkowe riffy gitar, wraz ze strikte blackową perkusją, już podchodzą pod mój gust. Dając tą mistyczną energię Sabatu, Co ciekawe bass też ma tu co jakiś czas swoje 5 minut. Wokal też nie jest zły, bo przypomniał mi trochę, manierę Romana Kostrzewskiego jak słuchałem albumu 666 zespołu KAT, pomieszaną trochę z Venomem. Moim zdaniem inspiracje dobre. Jak i przez to początek płyty. Jeszcze na sam koniec bardzo dobra solówka gitarowa. Tytułowy Legion Antychrysta zaczyna thrashowy riff gitar, potem wraz z intensywnym przejściem perkusji. Wokal Michała jest tu jednak wspierany przez basistę i gitarzystę, co daje fajny efekt. Utwór jest bardziej dynamiczny. Jednak przy uspokojeniu tempa przez bas, znowu pojawia się Ten cudowny mrok, wraz z intensywną perkusją i riffami gitar!

Bijące dzwonu w utworze Guślarz, dalej utrzymują klimat płyty. Perkusja, a w tle bass, to dość niespodziewane rozwiązanie. Dopiero potem pojawiają się thrashowe, a przez to dynamiczne gitary! Tu jednak Michał próbuje trochę zbyt, naśladować Romana Kostrzewskiego. Ta kompozycja ukazuje też, elementy wokalu, nad którymi Michał, powinien popracować. Muzycznie jest bowiem nadal bez zarzutu, zwłaszcza jeśli chodzi o solówkę gitarową. Istna gitarowa burza! Już sam tytuł Lament Księcia Czarnej Magii, przywołuje znowu inspiracje starym KATem. Przynajmniej w moim odczuciu. To znowu komplement z mojej strony. Instrumentalny początek jest znowu dynamiczny. Lecz tu też małe mankamenty wokale wychodzą na jaw. Bo wokal Michała staje się trochę męczący. Dobre blasty i gitary, tylko te ,,góry” wokalne. Popracuj Michał na nimi dla dobra zespołu. Do tego przejście w połowie utworu, znowu przywołuje podobieństwo do starego KATa, a przez to, u mnie nostalgiczne wspomnienie, jednej z najlepszych kompozycji Czas Zemsty, ale z pierwotnej wersji z ich debiutu, żeby było jasne.

Początek Potret Trumienny, a Na Grobach Kwiaty, to liryczny/czysty wokal Michała, wraz ze średnio wykonaną deklamacją. Muzycznie jest nastrojowo, jako ballada ogólnie nie wychodzi źle. Nawet jak na wokal. Tekst jest dobry i poruszający, a na sam koniec gitarowa kropka na I. Choć może tu jest tzw. piękno? W tej lekkiej niedoskonałości. W sumie udana ballada. Noc Galicyjska zaczyna się znowu mrocznie, a potem następuje gitarowy neoklasyczny heavy metalowy wstęp, a zaraz potem zamieć riffów, z iście speed metalowym rozmachem. Popisy gitarowe pierwsza klasa! Przedostatnie Czarcie Łoże, to znowu dynamika i a przez to moc! Thrashowo/blackowa w dodatku. Chociaż tutaj wokale wspierające współgrają z wokalistą. Potem blasty z kolejną dobrą solówką w tle. Kompozycja zamykająca album,czyli Wrześniowe Popołudnie Rzeźnika ’52, poza dobrym intrem. To cięższa perkusja, odpowiadająca tytułowi. Dobry thrashowy riff, wraz z popisami, choć tu jednak wokalista, mógł lepiej screamować, bo mam wrażenie, że robił to na ,,siłę”. Muzycznie natomiast znowu dobre popisy.

Podsumowując. Zespół Okrütnik, pod samym muzycznym kątem. Wydał naprawdę dobry debiut. Inspiracje muzyczne w postaci Venomu czy debiutanckiego albumu KATa, jeśli chodzi o podobieństwa riffów etc, ale z autorskimi dodatkami, co szanuję. Jednak jeśli chodzi o wokal, to lekko komplikuje sprawę. Michał bowiem musi popracować nad kilkoma elementami warsztatu. Bo jego mankamenty trochę zepsuły parę dobrych kompozycji. Moje ulubione utwory mimo wad wokalnych to Sabat, Legion Antychrysta, Guślarz Noc Galicyjska i Czarcie Łoże. Po to są jednak debiuty, aby zespoły mogły coś poprawić, jeśli nie współgra, albo nie jest na takim samym poziomie. Tym elementem w grupie Okrütnik, jest wokal. Bo co do warstwy muzycznej nie mam żadnych zastrzeżeń. Czy płyta mnie rozczarowała? Tylko trochę, jeśli chodzi wokal. Sam koncept jest doskonale przemyślany, moim zdaniem. Do tego jeszcze genialna okładka! 

9/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top