Horytnica – Głos Patriotów (2011)

Bez kategoriiLeave a Comment on Horytnica – Głos Patriotów (2011)

Horytnica – Głos Patriotów (2011)

Dziś znowu Polska! Tym razem jednak sentymentalnie wrócę do zespołu, lub też projektu, w sumie do dziś nie wiem dokładnie, który jak szwedzki zespół Sabaton. Tworzy pieśni (utwory) o naszej (polskiej) historii. Dokładnie 9 lat temu wyszedł ich drugi album, zatytułowany Głos Patriotów, wydany przez Vertex Records. Jeśli ciekawi Was czemu ten, a nie inny album wybrałem z repertuaru tego zespołu/projektu oraz czy przeszedł pozytywnie tzw. próbę czasu. Tego dowiecie się niebawem. Nie zwlekając więc, znowu z nieukrywaną radością ponownie odświeżę sobie ten album.

Prolog do albumu jak zwykle odpowiednio podniosły. O akurat się nie zmieniło. Już od samego początku słychać dobre gitary, przeplatane z fortepianem. Utwór Honor Legionisty, opowiadający historię dziedzictwa legionowego, jeszcze z czasów powstania listopadowego, przekazywana z pokolenia na pokolenie, jest warta zapamiętania. Wokal Tomasza jest tu trafiony w punkt, tak samo chwytliwy charakter riffów i prostych przejść perkusji. Dalej dobrze się tego słucha, chociażby przez różnorodność riffów.

Tak samo jest z Kraj zdradzony, gdzie tekst również ma znaczenie. O szacunku do symboli narodowych oraz ku pokrzepieniu serc, że warto walczyć o własny kraj. Pierwszą kompozycją ,którą można nazwać na tym krążku balladą, jest Mały Powstaniec. Tekst naprawdę potrafi wzruszyć, dając do myślenia o kwestii Powstania Warszawskiego, którego osobiście w pełni oceniać nie powinniśmy. Gościnny wokal damski robi też tu dobrą robotę. Natomiast kompozycja Lisowczycy jest o dość kontrowersyjnej formacji wojskowej Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Fakt byli skuteczni, a wrogowie bali się ich jak diabli. Tu akurat mi się podoba znowu damski wokal, który jest na pierwszym planie. Muzycznie też nie jest źle, bo dalej heavy metalowo, z prostotą tempa. Dalej jeden z moich ulubionych utworów na tej płycie.

Równie dynamiczny jak Lisowczycy jest Śląski Rycerz, tu akurat tematyka dotyczy utrzymywania pamięci , o tych co przelali krew za polski Śląsk. Muzycznie stylistyka bez większych zmian, choć wpada w ucho. Równie przebojowy jest Już nie musimy umierać, tu nowością jest podwójny wokal Tomasza. Tekst przypomina jednak, że warto dbać o polską mowę i nie dać jej zastąpić językiem angielskim. Pod kątem muzycznym jest tu też naprawdę dobra solówka gitarowa.

Sierp i Młot,zaczyna się od bardzo ciekawego przejścia ,z neoklasycznym riffem w tle. Potem już gitary wracają na swoje heavy metalowe tory. Ten utwór jest swego rodzaju manifestem do środowiska wywodzącego się jeszcze z czasów Polski Ludowej, które w porozumieniu z ówczesną opozycją (Solidarność), przeprowadziło bezkrwawą rewolucję. Nawiązując do polityki hipokryzji. Solówka gitarowa jest tu też bardzo dobra. Jak również przejścia, które utrzymują chwytliwy charakter tego utworu. Jednak nadal po latach pozostał na mojej playliście jeśli chodzi o Horytnicę.

Świty Zmartwychwstania, jeśli chodzi o muzykę też nie są złe. Lecz tu mam problem, tak jak kiedyś, z charakterem obu wokali, damskiego i Tomasza. Trochę mi nie współgrają ze sobą, a do tego z muzyką. Nadal był i jest to dla mnie tzw. przeciętniak. Katyńskie Łzy natomiast to druga na tej płycie ballada przez duże B! Poruszająca trudny problem Katynia. Nastrój dzięki gitarze akustycznej jest tu doskonale utrzymany.

Nie. Jednak znajdą się kolejne dwa ,,dobre” utwory. Nie są one złe, lecz nie na takim poziomie jak reszta. Mam tu na myśli Kochana ma Polska, Słowiańska Armia Pracy, W Marszu i w Boju (choć solówka nie jest zła), Płonę dla Ciebie i O mój rozmarynie. Choć tych trzech utworów na wersji z 2011 roku nie było. Do tekstów nie mogę się doczepić ,ale muzycznie, to wpada jednym a, wypada drugim uchem. Bo Epilog jest instrumentalną kompozycją, epicko zamykającą ten krążek. Jednak te nowe kompozycje mi do gustu nie przypadły. Muzycznego.

Sam Głos Patriotów nadal nie jest zły. Mam tu na myśli wersję z 2011, z usuniętym , nie wiem czemu bonusowym utworem Pamięć i Duma. Może o ten chwytliwy riff chodziło, bo miałem wrażenie że, go kiedyś słyszałem. Mniejsza tak czy inaczej szkoda. Koncepcja liryczna jest bardzo dobra. Instrumentalnie jest bardzo heavy metalowo. Nie rozumiem ,czemu zatem owy zespół/projekt wcale nie koncertuje! Tym bardziej, że później wydali równie dobre płyty. Rok potem Historię Walk o Wolność, w 2015 roku Pod znakiem miecza, a dwa lata temu Szlakiem Przelanej Krwi. Horytnica prezentuje bardzo przystępny heavy metal o tematyce historyczno/tożsamościowej. Ja jako miłośnik historii i szczery polski patriota kupiłem to w ciemno. Nadal słucham i lubię do tej płyty wracać.

8/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top