Luxtorperda – Anno Domini MMXX (2020)

Bez kategoriiLeave a Comment on Luxtorperda – Anno Domini MMXX (2020)

Luxtorperda – Anno Domini MMXX (2020)

Dawno, dawno temu, miało się trochę mniejszą świadomość muzyczną, jeśli chodzi o niektóre podgatunki metalu. Jednocześnie wtedy też pojawia się taki zespół, jak Luxtorpeda. Najpierw wydają debiut o tym samym tytule, potem rok później, ,,wtedy” dobry album Robaki, gdzie pojawia się dobry przekaz. Jednak potem, człowiek o tym zespole zapomina. Może kiedyś, gdzieś, algorytm youtube w ,,polecanych” pokazuje utwór ,,Jak Husaria” ,to dla, ,,świętego spokoju” się go odtwarza, bo ma się ma już dość, kiedy to po raz ,,setny” Ci się wyświetla. Nadchodzi rok 2020 i po czterech latach przerwy, poznańska Luxtorpeda wydaje 1 października, dzięki Stage Diving Club (wytwórni głównego założyciela, czyli, Roberta Friedricha, znanego jako Litza ), swój piąty studyjny album zatytułowany Anno Domini MMXX. Jaka Luxtorpedzie ta płyta wyszła? Czy dokonała rewolucyjnej zmiany stylu, rozwoju? Posłucham i odpowiem, na te pytania. Chętnie też poznam zdanie Mirka, który mnie do tego w pełni zmotywował.

Otwierający płytę Progres to nie Problem, jest dynamiczny, ale jest zaprzeczeniem tego tytułu. Trochę inne, ale niestety, ,,nie innowacyjne”, przejścia perkusji. Chwytliwy riff gitarowy, wokal który, jest znany, mam tu też na myśli Hansa. Jeszcze ten refren. Rozbawiły mnie słowa: ,,Zmień z Nami problem na Progres. Problem na Progres.’’. Potem trochę więcej blastów i pseudocorowych zabiegów. Rozpoczyna się śmiechem przez łzy. Instrumentalnie dalej nic nowego. Troszkę trochę więcej basu, ale to dalej mało. Piosenka porusza pewien problem, to fakt, ale jest on dobry, dla nastolatków. Bonędza City to kolejny chwytliwy riff, ale dla fanów hardrocka chyba. Gościem na płycie jest Piotr Fronczewski, co było na początku, dla mnie zaskoczeniem. Jednak ukazuje desperacje Litzy, aby zwrócić uwagę na swój zespół. Ja to przynajmniej tak odbieram. Solówka gitarowa zła nie jest, ale jednak, już nie na ten poziom. Ta piosenka to parodia westernu. Kolejny dowód na brak weny twórczej, wśród członków zespołu. Ekoplan ma trochę spokojniejsze otwarcie, ale oprócz tego, dalej nic nowego. Kolejny raz rozbawiły mnie słowa utworu: ,,Ja siebie nie oszczędzam. Wszystko z siebie dam”. Panie Lizta, skoro na tyle pana i ten zespół stać, po dekadzie bycia na scenie. No to trochę słabo.

Cel jeszcze ma jakiś liryczny sens, na obecne czasy, więc ten utwór, jeszcze ujdzie w tle. Tylko ze względu na liryczny aspekt. Hołd samymi dudami mnie rozbawił. Droga w kierunku trochę folk metalu? W sumie można i tak. Dobra, ale już bez żartów. Tu znowu mamy powtórkę liryczną, jak z utworu Za wolność, z debiutanckiego albumu. Można, nie trzeba. Druga rzecz, muzycznie dalej monotonnie. Na czworakach, Kod genetyczny DDA, Matarapatytaparatam , Opty pesy – początek to parodia trochę Master of Puppets Metallica/i, List, Sęk, to  dalej to samo. Nic nowego.

Co do płyty Anno Domini MMXX zespołu Luxtorpeda. To powiem jedno: Luxtorpedo jestem Wami rozczarowany, gdyż jako Wasz fan, a byłem nim, od początku, jeszcze dwie ostatnie płyty, jakoś byłem w stanie znieść, ale zapamiętałem pojedyncze utwory, Hymn, Jak Husaria, Mambałaga, z dwóch pierwszych, była to całość. Szkoda, że wybraliście drogę ,,na skróty”. Nawet jeśli chodzi o okładki. Dla mnie czara goryczy się już przelała. Pomijając już fakt, że w tak zwanym międzyczasie, poznałem lepsze zespołu, które faktycznie grają stoner, a nie fuzję hard rocka, heavy i paroma pustynnie brzmiącymi riffami. Album mnie rozbawił, a tekst utworu, Progres to nie Problem, pokazuje coś, całkowicie odwrotnego. Nihil novi,a dla kogo jest teraz ten zespół? Dla nastolatków i osób, które faktycznie od muzyki metalowej, nie chcą czegoś więcej. Wiem, że takie są i nie mam z tym problemu. Osobiście po prostu należę do tej drugiej grupy, która czegoś więcej oczekuje po muzyce, nie tylko metalowej, ale samej w sobie. Widać są pewne zespoły, które z czasem, stają się karykaturą, samą w sobie. Co jest jeszcze bardziej przykre Luxtorpeda, nie jest tego, dla mnie odosobnionym przykładem. Ta płyta jest mocnym kandydatem na rozczarowanie 2020 roku.

1/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top