Benediction – Scriptures (2020)

Bez kategoriiLeave a Comment on Benediction – Scriptures (2020)

Benediction – Scriptures (2020)

Tym razem Wielka Brytania. Jednak, żeby być dokładniejszym zespół Benediction, który dzięki Nucear Blast. 16 października 2020 roku, wydał swój óśmy studyjny album zatytułowany Scriptures. Wielu znajomych mi go polecało, a oprócz tego, to jedni z brytyjskich pionierów death metalu. Chętnie się przekonam, jaka ta płyta jest. Tym bardziej, że mieli dwunastoletnią przerwę.

Płytę rozpoczyna Iterations Of I . Dobry riff, który jest zainspirowany zespołem, który, każdy powinien znać, przynajmniej ten, któremu metal nie jest obcy. Z dużą ilością blastów. Growl jest brutalny, ale co ważne wyraźny. Do tego bardzo dobre przejście, przy skupieniu się na partii perkusji. Zwiększono dynamikę, ale przy zachowaniu umiaru. Scriptures In Scarlet , rozpoczyna się znowu dynamiczniej, niż poprzednia kompozycja. Jednak riff i podobne partie perkusji, choć sam utwór, zły nie jest. Dobre są też te cięższe riffy pod sam koniec. Identycznie przebojowy jest The Crooked Man . Jest tylko odrobinę wolny. Sam koniec jest intensywniejszy. Na Stormcrow, postawiono na thrashową dynamikę i riffy. Choć sama perkusja deathowa jest. Tu jednak czar rzuciła na mnie podwójna stopa.

Progenitors Of A New Paradigm , to znowu inny riff. Co akurat cieszy. Dynamiki też nie brakuje. Dobre są tu też przejścia. Rabid Carnality , to po raz kolejny intensywność. Na In Our Hands, The Scars , bas ma swój moment. Oprócz tego nic odkrywczego. Jedynie dobre uspokojenie i chwila dla basu, już druga. Tear Off These Wings , Embrace The Kill , Neverwhen, The Blight At the End to w sumie muzycznie coś, co już znam. Zamykający płytę We Are Legion, ma nadal tą dynamikę, tą dobrą perkusję, zwłaszcza jeśli chodzi o przejścia. Jednak od otwierającego utworu jest odrobinę słabszy.

Powiem w ten sposób. Jak na powrót po dwunastu latach. Jestem pod wrażeniem. Płyta nie posiada, może jakiś przełomowych kompozycji, jednak cały album jest na tym samym poziomie. No może czasem ,z większą, bądź mniejszą dozą przebojowości. Brytyjski Benedictions, płytą Scriptures, pozwolił mi jednak, uwierzyć, że death ma się jednak dobrze w 2020 roku. Co nie było takie oczywiste. Co ciekawe dotarło do mnie po przesłuchaniu tego albumu, że wokal Dava Ingrama, mocno mi przypomina wokal, Petera z zespołu Vader. Co też nie było dla mnie oczywiste, bo nigdy, aż takiej uwagi, na to nie zwracałem. Sam album jest dobry, jak na powrót, udowadnia, że Benediction jest nadal jednym z najlepszych brytyjskich przedstawicieli death metalu.

10/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top