Pagan Forest – Bogu (2021)

Bez kategorii1 komentarz do Pagan Forest – Bogu (2021)

Pagan Forest – Bogu (2021)

Polska w styczniu. Już początek 2021 roku jest udany. Dokładnie chodzi o zespół Pagan Forest, który w tzw. black pogańskim podziemiu, ma już wyrobioną renomę. Przed wydane przez siebie cztery dema oraz split z zespołem Pure Pagan Craft. Po dwudziestu sześciu latach, dzięki Werwolf Promotion, dokładnie 1 stycznia, wydali swój debiutancki album, zatytułowany Bogu. Liczę, że Pagan Forest mnie nie zawiodą.

Zorza. Tu od samego początku, słychać pogański klimat. Gitary brzmią pomimo prostoty wirtuozersko. Wokal mistrzowski! Bas nawet brzmi transowo, co się rzadko zdarza. Jeszcze te bębny. Potem wchodzi spokój, a potem burza i czysty scream, podobny jak w Norden. Jeszcze scream wspierający głównego wokalistę (Bskis), potęguje skutecznie dobry odbiór utworu, potem powrót do szamańsko/słowiańskich klimatów przez drumlę, to idealne zakończenie tej kompozycji. Genialne otwarcie.

Gromów Noc, zaczyna się oldschoolowo mocno screamowaną deklamacją. Potem znowu jest większa nawałnica, z dobrze dobranymi partiami perkusji, do tego riff gitar, też zły nie jest. Wręcz przeciwnie. Do tego te breakdowny. Solówka gitary też jest dobra. Doskonały hymn ku czci Peruna! Bogu , to spokojniejszy trochę początek. Jest też powrót do transowego riffu. Inny jest natomiast wokal. Też tansowy na początku, nastawiony na śpiew. Choć są momenty screamu. Sonoath też umiejętniej zmienia riffy. Nic dziwnego, że został singlem. Ma w sumie wszystko, co powinien dobry singiel mieć.

Wetar We , to skandynawski blackowy riff. Dobry do tego. Dobry scream, z dogranymi wokalami dodatkowymi. Dobre przejścia i zmiany temp. Jest tu jednak ta dzikość i chwytliwość zarazem. Headbanging murowany! Czarny Bóg ma na początku potrzebne uspokojenie. Lecz to tylko moment. Krótki, ale jednak jest. Choć ten szamański wokal, lekko potrafi irytować. Rozumiałem jednak po czasie, czemu go tam umieszczono. Sama końcówka też uspokaja. Lecz trochę za krótko, jak dla mnie.

Noc Kupały, to folkowe otwarcie wokalne. Tych szamanek. Gitary też niby lżejsze, jak i perkusja. To jednak dobre budowanie napięcia. Bo potem znowu jest ciężej. Znowu jest intensywnie. Mimo to potem przejście na łagodniejsze brzmienie robi dobre wrażenie, aby równowagę przywrócić. Wraca black. Hymn do Swaroga, to pierwszy singiel promujący ten krążek. Nie bez powodu, bo wraca większa przebojowość. Przez to mniejsze zintensyfikowane brzmienie. Choć po Nocy Kupały, mam wreszcie odpoczynek. Choć dziwnie słuchać drobnych partii instrumentów dętych. Tak dziwnie po prostu. Mim oto jest znowu genialnie, bo headbanging jest!

Zamykająca kompozycja Tęsknota Swarożyca, też ma swoje epicko-symfoniczne momenty. Jednak góruje tu zachowanie klimatu słowiańskiego. Co wychodzi zespołowi bez błędnie. Instrumentalna cześć doskonale buduje napięcie, a ja wiem, że nadchodzi ostatnia burza. Jednak bez zarzutu. Keybordy sprawiają, że debiut rosyjskiej Arkony, mi się przypomniał. Jednak pod koniec wokal mnie zaskoczył swoim demonicznym wydźwiękiem. Tak jak początek, sam koniec ma to ,,coś”.

To jest to! Słowiańskość bez cenzury! Pogańska płyta 2021 rok jak do tej pory, choć o Pagan Forest słyszałem, to czegoś takiego się nie spodziewałem. Symfoniczne smaczki swoją drogą. Jednak sam album Bogu to jest arcydzieło. Jak kiedyś Graveland, Slavland czy Lord Wind. Ci, co czekali na debiut Pagan Forest, doczekali się. Ja nie do końca, przyznaję, ale wracać do albumu będę na sto procent. Z ulubionych utworów, to po kolei, Zorza, Gromów Noc, Noc Kupały, Tęsknota Swarożyca, Hymn do Swaroga i tytułowy Bogu. Innym też nic nie brak, ale te mają to ,,coś”. Sam album w całości też, choć jakby w paru momentach nie było tych kobiecych wokali, to było by idealnie. Mimo to, jeśli chodzi o pagan metal, z krwi i kości, to Pagan Forest w tym roku, stawia poprzeczkę dość wysoko.

10/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

One thought on “Pagan Forest – Bogu (2021)

Skomentuj Domek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top