Tar Hag – Bestial (2021)

Bez kategoriiLeave a Comment on Tar Hag – Bestial (2021)

Tar Hag – Bestial (2021)

Ponownie wracam do USA. Zespół Tar Hag, 2 stycznia 2021 roku, wydał swój drugi album, zatytułowany Bestial. Co ciekawe, zespół funkcjonuje od 2012 roku, a na swoim koncie ma tylko dwa albumy. Z debiutem miałem do czynienia, ale jakoś nie zapadł mi w pamięć. Okaże się, jak będzie z ich drugim albumem.

Frozen Prayer , jest chłodny, już od samych podmuchów wiatru. Choć, riffy, zbliżone lekko do blackowych też takie są. Pojawiająca się solówka w tle, potęguje ten ,,mroźny efekt”. Parokrotnie do tego. Wokal jest nie wyraźny, lecz bardziej screamowy, niż growlujący. Bębny dobrze też odgrywają rolę, jeśli chodzi o zmiany temp. Początek całkiem niezły.

Cu Sich . Gitary otwierające nie wieją innowacyjnością, ale dla ,,urozmaicenia”, druga z nich wykonuje solówkę. Pewnie tak się gitarzyści umówili. Tak zakładam. Ważne dla mnie jest to, że wokal się, odrobinę poprawił. Perkusja w pewnym momencie brzmiała trochę jak w jakimś utworze zespołu Slipknot. Scream wokalisty w tej kompozycji jest lepszy.

Fathoms, zaczyna się spokojnie. Zasługa jest tu po stronie obu gitarzystów oraz ubogich partii perkusyjnych. Potem utwór, nabiera większej dynamiki, ale stopniowo. Mimo to, tu wreszcie usłyszałem stoner. Poziom wokalu trochę spadł, choć sam growl, nie należy do złych. Instrumentalnie jednak sama kompozycja broni się bardzo dobrze. Solówka gitarowa jest jak dotąd najlepsza na tej płycie. Na The Mare , spotykają się riffy, zarówno stonerowe, doomowe, jak i lekko blackowe. Tworzy to dość ciekawą mieszankę. Jednak dobre wrażenie, trochę psuje znowu wokal, bo dynamicznych partiach daje radę. Dobre przejścia ,z popisem gitarzystów ratują ten utwór.

Lycaon , słabo się zaczyna, ale potem, dzięki dobremu i dynamicznemu stoner-owym riffom jest dobrze. Co do wokalu, nadal to najsłabsze ogniwo. Headbanging murowany! Zamykający płytę Solitary Fast , zaczyna się tajemniczo. Trochę jak Fathoms. Później jest dynamiczniej. Same przejścia, czyli głównie partie perkusyjne są dobre, tak samo jak gitary. Sam instrumentalny popis był dobry. Tyle.

Płyta Bestial okazała się niezła. Czemu? Słabym punktem okazały się wokale. Popisy gitarzystów, były dobre, ale nie wybitne. Oprócz tego sam tytuł płyty jest mylący, jak i okładka. Bo jakiegoś ,,indiańskiego ducha” w tym albumie nie ma. Czasem pojawiały się, blackowe riffy, a z całej płyty, naprawdę intensywnie było, tylko na The Mare. Było jak dla mnie tylko poprawnie. Oby na następnej płycie było lepiej.

6/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top