Cairdeas Fala – Sons of North (2021)

Bez kategoriiLeave a Comment on Cairdeas Fala – Sons of North (2021)

Cairdeas Fala – Sons of North (2021)

Skoro w Nowej Zelandii było, to czas na Australię. Bo z tego kraju pochodzi dwuosobowy zespół Cairdeas Fala . Dzięki Werewolf Promotions, 1 stycznia 2021 roku, wydali swój debiutancki album Sons of North. Po Pagan Forest, nabrałem ochoty na klimaty pagan, a coś z folku ponoć tam jest.

Na The Piper’s Call . motyw szkocki więcej niż pewny. Dudy same w sobie brzmiały dobrze, a potem tuż ewidentny black metal, zwłaszcza jeśli chodzi, o partie perkusji. Wokal jednak mnie trochę rozczarował. Mocno przeciętny. Choć z czasem ujdzie. Gitary dobre i zmiany temp. Deklamacja trochę lepsza. Jak na początek, jest dobrze, mogło lepiej.

In Blood & Spirit ma dynamiczny początek. Choć są momenty, gdzie gitary nie są zgrane z perkusją. Do wokalu się powoli przyzwyczajam. Forever Strong , zaczyna się natomiast surowo. Nawet bardzo, jeśli chodzi o gitary. 1314, jest odrobinę lżejszy, ale naprawdę nie wiele. Wokal jest jednak trochę wyraźniejszy. Tyle dobrze. Zmiany też są bardziej odczuwalne, dynamiczniejsze partie są też lepiej wykonane. Wreszcie czuję nastrój płyty! Herald of War to wszystko podtrzymuje. Jest łagodniej, ale nadal dobre riffy i odpowiednie partie bębnów i blastów. Zwłaszcza końcowy stempel dał dobry efekt. Na The Land That Begat Me , jest podobnie. The Butcher’s Apron , jest znowu z tch dynamiczniejszych utworów. Wokal ewidentnie stał się, bardziej wściekły. W sumie bardzo dobrze. Inne aspekty dalej bez zarzutu. No i znowu stemple i końcowa spokojniejsza partia gitar idealnie kończy utwór. Zamykający płytę Of Truth & Fire, ma tak samo jak na początku powiew folku szkockiego, w postaci dud i fletu. Oprócz tego tempo jest dynamiczne a wokale znowu wściekłe.

Sam debiut zespołu Cairdeas Fala, jest dobry. Tym bardziej, że członkowie zespołu, mają ewidentnie szkockie korzenie, bo ukazali na tej płycie historię zrywów narodowo-wyzwoleńczych Szkotów. Zainspirowani wschodno europejskim black metalem, co do mnie dotarło po trzecim przesłuchaniu płyty. Od kompozycji 1314 do samego końca płyta nie ma wad. Wcześniejsze utwory wprowadzają, moim zdaniem słuchacza w szkocki klimat płyty. Jednakże ewentualnie wracać będę do : 1314, Na The Land That Begat Me i The Butcher’s Apron. Okładka jest adekwatna do przekazu lirycznego i muzycznego. Choć dobrze by było, aby zespół jeszcze nad brzmieniem popracował.

8/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top