KITA – Ocean of Acid (EP 2021)

Bez kategoriiLeave a Comment on KITA – Ocean of Acid (EP 2021)

KITA – Ocean of Acid (EP 2021)

Finlandia ponownie, bo do Skandynawii to ja wracać lubię. Dziś nieznany zespół KITA, który 14 stycznia 2021 roku, wydał swoją debiutancki mini album (EP) o tytule Ocean of Acid. Chętnie zaspokoję swoją ciekawość, zobaczymy, czy będzie warto.

Na Otwierający płytę Ψ . Już na samym początku, daje mocne industrialne dźwięki, od głośników, po sygnały tonącej łodzi podwodnej. Potem pojawia się dość dynamiczny stonerowy riff gitar, wraz z dobrze do pasowną perkusją, umiarkowaną ilość blastów. Wokal w stylu deathowym, jest intrygującym dopełnieniem. Problem w tym, że, wyraźny od samego początku, to on nie jest. Scream w sumie też. Zmiany tempa przy wyraźnym basie, no i odrobinie elektroniki są dobre. Wokal z wokalem wspierającym brzmi lepiej. Jest na tyle dobrze, że, drobny headbanging jest. W tle głosy jak z odbiornika. Majstersztyk. Astal Abyss, zaczyna się bardziej psychodelicznie, bądź doomowo jak to woli. Chodzi mi o inny zupełnie riff. Potem wchodzi trochę deathcoru, jeśli chodzi o bębny i bas. Wokale się poprawiły, ale podwójna stopa jest tu świetna. Bas w sumie też. Tu też po pewnym czasie lekko stoner owy riff się pojawił. Nie jest nudno, a to dobrze. Potem mamy trochę intensywniej. Siren Song of Eternity zaczyna się, orientalnym riffem, trochę przypominającym mi, zagrany w utworze Death of a King Amorphis, zespoły, też z Finlandii. Słyszę tu wyraźną inspirację. To tego jeszcze ten damski wokal. Potem jeszcze nietypowy marsz bębnów, wraz ze slugdowymi gitarami. Wokal dopełnia wszystkiego, growlem i screamem. Klimatu nie zaburzają z czasem dynamiczniejsze gitary. Potem znowu te bębny wraz z basem. Jeszcze potem na koniec te stemple. Przedostatni Sagittarius Eye , zaczyna się mocno doomowo. Potem znowu death i slugde w sumie. Dobre są tu zmiany temp. Dynamiczniejsza część to ewidentny death! Potem klimatyczny, ale slugdowy breakdown. Tytułowy Ocean of Asid ma fajny wprowadzający bas, potem znana nuta orientu. Pojawia się też tajemnicza wokalistka. Potem pojawia się wokal, znacznie bardziej ekspresyjny. Wraca też dynamika, mam tu na myśli perkusję i gitary. Dopełnia tego doskonały scream i w tle wplecione stemple. Na sam koniec corowy breakdown. Można? Można. Ostatni akcent to psychodeliczny stempel.

Zepół KITA, moim zdaniem, jeśli chodzi o mini album Ocean of Asid, idzie w dobrym kierunku. Doskonale połączył slugde, doom i death, zwłaszcza jeśli chodzi o bębny. Jednak dopiero po Ψ, w pełni można zanurzyć się, w tym ocenie, choć nie aż, tak kwaśnym, jak myślałem. Jednak mimo wszystko, jeśli chodzi o utwory, to Astral Abyss i Siren Song of Eternity są moimi faworytami. Jeszcze trochę pracy i debiutancki album będzie świetny. Mini album jest dobrym wprowadzeniem. Tak czy inaczej, okładka jest trafiona w punk.

9/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top