Hån – Breathing the Void (2021)

Bez kategoriiLeave a Comment on Hån – Breathing the Void (2021)

Hån – Breathing the Void (2021)

No to teraz Szwajcaria. Dokładnie nie Samael, Eluveite lub Lacrimosa, bo z tymi zespołami miłośnicy metalu ten kraj kojarzą. Dziś przyjrzę się bardziej zespołowi Hån, który wydał swój drugi już album, zatytułowany Beathing the Void, ukazał się on 29 stycznia 2021 roku, nakładem Northern Silence Productions. Czy Szwajcaria będzie miała kolejny zespół rozpoznawczy? Przesłuchamy, zobaczymy.

Samo Intro, można nim nazwać. Neoklasyczne wprowadzenie, z faktycznymi dźwiękami oddechu tej tytułowej otchłani. Później już na tytułowym Breathing the Void, trochę riffów z norweskiej szkoły black metalu. Wokal, czyli scream, też znany bardziej z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, takie przynajmniej ja mam skojarzenia. Breakdowny jednak są wyraźne. Olethrus zaczyna się intensywnie i jest ewidentną kontynuacją poprzedniej kompozycji. Tu jednak jest trochę więcej dynamiki, a to nie pozwala się nudzić. Bo headbanging przychodzi mi samoistnie. Można się w tym nawet zatracić, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Enter an Eternal World zaczyna się trochę wolniej, ale równie dobrze. Inny riff prowadzący się pojawia, a potem perkusista daje o sobie znać. Cieszy wyraźny i dobry technicznie scream. Breakdown w postaci wyraźnego basu jest tu świetny. Taki lekko jazzujący. Super patent. Później znowu wracamy do otchłani. Zdecydowanie spokojniejszy jest od samego początku Goatman. Jednak w sumie był to tylko moment oddechu. Potem znowu dynamika i moc. Ja tu na razie nie słyszę żadnych wad. Asterion , to niby to samo, ale zagrane nieco inaczej. Wszystko tu współgra, a dwie gitary faktycznie dają radę. Dostarczają urozmaicenia riffów. Dissent też jest dobry, bo pomimo usłyszałem zapewne możliwości muzyczne grupy, to chce się go słuchać. Do tego znowu headbanging! Znowu. Poza tym zmiany gitarzystów to jest świetne po prostu. Przedostatni Lost Souls jest dobry, choć te gitarowe przejścia robią swoje. Płytę zamyka Salvation . Zaczyna się trochę dziwnie, bo lekko rockowo jak dla mnie. Podkreślony bas dobrze brzmi, nawet ze sceamem. Dobry twist. Potem wraca, co już znam, coś zamieci tu nie brak. Tak czy inaczej, takiego zamknięcia ze ,,zwrotem akcji” się, nie spodziewałem.

Trudno to przyznać, choć po paru przesłuchaniach już łatwiej. Szwajcarski Hån albumem Breathing the Void, dał muzyczny powód do tego, że w ich kraju black metal ma się świetnie i mnie zainteresował. Jak dla mnie na tej płycie nie ma wad, a spójność jest bez zastrzeżeń. Do tego te przejścia, nastrojowe intro, cała paleta emocji, którą można usłyszeć. Do tego jeszcze ten końcowy twist. Zamawiam płytę, bo już wiem, że warto! Do tego ta okładka.

10/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top