Ironbound – The Lightbringer (2021)

Bez kategoriiLeave a Comment on Ironbound – The Lightbringer (2021)

Ironbound – The Lightbringer (2021)

Po raz kolejny Polska. Tym razem rybnicki zespół Ironbound. Polecany mi, przede wszystkim, przez mojego dobrego znajomego Mateusza. Zespół 30 kwietnia 2021 roku, dzięki Ossuary Records, wydał swój debiutancki album The Lightbringer. Jestem bardzo ciekaw, jak im ten album wyszedł.

Płytę otwiera Far Away. Już od samego początku czuć klasyczny heavy metal. Do tego ta marszówka, wymuszająca oczekiwanie. Dobre wprowadzenie. The Witch Hunt to już trochę bardziej thrashowe riffy z odpowiednią dynamiką. Wokal natomiast jest naprawdę dobry. Odpowiednie przejścia, bez przesadnych ozdobników co szanuję. Jest owa moc! Dobra solówka do tego. Nawiązania do jednego z utworów Iron Maiden słychać, co nie jest zarzutem, wręcz przeciwnie. Drugi utwór, który jest singlem promującym, czyli When Eagles Fly, ma na początku inne partie perkusyjne. Bas też jest nieco pokreślony. Co moim zdanie współgra z innymi też riffami gitar. Kompozycja skutecznie zachęca to przesłuchania całego albumu. Do tego kolejna popisowa solówka, nawet nieco lepsza od poprzedniej. Smoke and Mirrors ten bas, do tego neoklasyczne wstęp. To klucz do budowania nastroju. Dobry test, pomimo iż do wokalu, można się doczepić. To jest to utwór o mocnym balladowym charakterze. Do tego zespół, z rozmysłem w połowie, zmienił tempo na dynamiczne.

Tytułowy The Lightbringer, to jest to co już, zdążyłem poznać. Dobre riffy, wokal i przejścia, mimo iż, dynamiki trochę mniej, słucha się tego świetnie. Chociażby przez to, że wpada to w ucho, a już na pewno solówka. Children Left by God znowu zaczyna się wejściem z buta. Mam tu nam myśli gitary i perkusję. Znowu słychać wyraźnej bas, co dodaje pazura. Wokal nadal bez zarzutu. Potem jeszcze raz ta marszówka utrzymująca klimat. Solówki bez skazy, do tego muzyka i tekst, znowu sugerują oczywistość, czyli kolejny balladowy utwór. Na The Turn of the Tide natomiast słyszę akustyczną gitarę, w neoklasycznym, nastrojowym graniu. Potem pojawiają się gitary, wraz z epicką solówką. Rasowa ballada z dobrym tekstem. Musiałem ją przesłuchać kilka razy, aby otrząsnąć się z przysłowiowego szoku, że można. Przed ostatni Light Up the Skies znowu dla równowagi dostarcza brakującej energii. Mam tu na myśli tą heavy metalową oczywiście. Album zamyka Beyond the Horizon. Z odpowiednią dynamiką, szybkimi przejściami i riffami. Ten utwór jest pokazaniem pełni możliwości wszystkich członków zespołu, poza wokalistą. Na sam koniec neoklasyczny akcent.

Powiem jedno: Dziękuję Mateusz za polecenie tej płyty. Ironbound bowiem nagrał bardzo dobry debiut. Inspiracje Iron Maiden słychać, zwłaszcza w jednym utworze The Witch Hunt. Oprócz tego wszystko jest moim zdaniem, wykonane bez nawet cienia plagiatu, co jest rzadko spotykane. Istotne też dla mnie to, że w przeciwieństwie co poniektórych zespołów, pomijając instrumentalny utwór, popisy techniczne, nie są na siłę, tylko skomponowane z rozmysłem. Nie znam autora okładki, ale wykonał też dobrą pracę. Jak na razie z kategorii heavy metalu, biorąc pod uwagę, że jest to debiut, ta płyta jest moim mocnym kandydatem na album 2021 roku. Szczerze polecam, sam zamierzam płytę kupić.

10/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top