Wilczyca – DrakoNequissime (2021)

Bez kategoriiLeave a Comment on Wilczyca – DrakoNequissime (2021)

Wilczyca – DrakoNequissime (2021)

Wreszcie! Mazowiecka Wilczyca 17 kwietnia 2021 roku, wydała swój trzeci album, dzięki GODZ OV WAR PRODUCTIONS. Co ciekawe zespół od 2020 roku wydał już te trzy płyty. Obecna płyta nosi tytuł DrakoNequissime. Jestem jej niezmiernie ciekaw!

Płytę otwiera z punckowym pazurem Nienawidzę jezusa chrystusa., gitary brzmią nadal bardzo retro, albo raczej, nawiązują do norweskiej pierwszej fali black metalu. Mocna inspiracja. Wokal nadal specyficzny. Perkusja jest jednak skąpa, co cieszy. Jest ten piekielny ogór energii. Sic Luceat Lux kontynuuje inwazję. Riffy nieco inne, ale bardzo podobne. Mimo powtarzalności nadal to pozostaje w głowie. Bębny są tylko intensywniejsze. Do tego ten nieco przerobiony riff rodem z Wyroczni, prawdziwego KATa z Romanem! To jest to k…! DrakoNequissime tylko z pozoru jest nieco spokojniejsze na początku. Jeszcze ten piekielny refren: Chwała, Chwała, Chwała, Chwała tercji diabelskiej / Pogarda dla śmierci męczeńskiej/Chwała mordercom chrześcijan wstręt do słabości, pogarda dla litości!’’ Zmiana tempa i proste, lecz trafnie komponowane przejścia. Jeszcze Zemści się Ziemia, ,,Wielki” Roman Kostrzewski zaczyna genialną deklamację w swoim stylu. Zresztą sam napisał tekst do tego utworu. To się nazywa wybrać godnego gościa do albumu. Riffy dalej w stylu retro. Wokal Nidhogga dobrze się współgra z Romanem! Starczy powiedzieć: ,,JESZCZE ZEMŚCI SIĘ ZIEMIA WOLNOŚĆ, A NIE BÓG NIE KRZYŻ NIE KLER WOLNOŚĆ! ’’. Jeszcze te popisy gitarowe nas koniec. Genialne podsumowanie. Czarny Ołtarz to znowu nawałnica od samego początku! Choć później znowu dobrze riffy z perkusją budują napięcie. Jeszcze ten płacz dziecka. W tle jeden z klasycznych riffów. Intensywna końcówka. Album zamyka Nema. Tu więcej ma do powiedzenia perkusja. Od wyrafinowanego wprowadzenia po tzw. lawinę, nawet z ubogimi blastami. Riff prowadzący lekko melancholijny. Potem moment odchłani. Na sam koniec, znowu intensywnie. Ciekawy instrumentalny kawałek.

Wilczyca jest moim zdaniem w dobrej formie, choć nie ukrywam, że, po trzeciej płycie, się tego obawiałem. Widać niesłusznie. Grupa ma wypracowany styl. Roman Kostrzewski jako gość wybrany w punkt. Jeszcze zemści się ziemia jako singiel, promująca już ten krążek, była na mojej playliście, lecz z tej płyty, reszta utworów też się pojawi, no może poza instrumentalnym podsumowanie. Okładka prosta. Spójność bez zarzutów. Istotny fakt, płyta nie ma nawet trzydziestu minut, co przemawia też na plus. Niewiele jej brakło do ideału.

9,5/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top