Blazon Rite – Endless Halls of Golden Totem (2021)

Bez kategoriiLeave a Comment on Blazon Rite – Endless Halls of Golden Totem (2021)

Blazon Rite – Endless Halls of Golden Totem (2021)

Znowu Stany Zjednoczone. Tym razem, kolejny nieznany mi wcześniej zespół Blazon Rite. Nic dziwnego. Grupa wydała swój debiutancki album Endless Halls of Golden Totem, 18 czerwca 2021, dzięki Gates of Hell Records. Jestem ciekaw, jaki ten debiut będzie dla moich uszu.

Legends of Time and Eidolon zaczynają intrygujące partie klawiszy wraz z dynamicznym riffem prowadzącym oraz perkusją. Wokal sprawia wrażenie bardzo bardowego, do opowiadania historii. Udowadnia to swoją ekspresyjnością od samego początku. Zmiany temp są też dobre. Solówka też jest w punkt, bardziej heavy metalowe gitary z szybszą perkusją, wraz z odpowiednimi momentami na przejścia, pojawia się nawet breakdown, którego się nie spodziewałem. Także muzycznie i wokalnie się dzieje. Druga solówka? Widać można. Na Put Down Your Steel (Only for the Night) pojawia się więcej blastów, oprócz tego riffy, są mniej dynamiczne. Co nie znaczy, że, nie ma jej wcale. Solówka ta z tych przeciętnych. Tak samo, jak druga do wyzwolenia energii, lub jej pobudzenia. Podobnie z perkusją. Trzecia jest jeszcze bardziej intensywna, tak samo, jak bębny. The Executioners Woe gitarowo ma wejście z buta. Udowadniają to też partie perkusyjne. Headbanging z mojej strony odruchowy. Podoba mi się też różnorodność riffów. Tu gitarowa solówka była super. Tytułowy Endless Halls of Golden Totem ma znowu popisy gitar na start. Wracają klawisze, które znowu akcentują epickość. To akurat mi też się podoba. Twist też się pojawia w postaci akustycznych gitar ze zmianą wokalu. Potem wracamy na tory bardziej heavy metalowe. Marszówka budującej napięcie nigdy dość. Wracają też dobrze już znane riffy gitar. The Alchemists Brute to dużo perkusji i riffy ukierunkowane trochę w stonę tharshu. Wokal nadal bez zarzutu. Breakdown też jest dobry. Postawiono w tym akcie opowieści na akcję. Intrygujący początek ma The NightWatchmen of Starfall Tower. Bębny budujące napięcie? Proszę bardzo. Gitary przy tym skutecznie pomagające? Jak najbardziej. Wokal o niespotykanej wcześniej agresywności? Oczywiście. Wokale wspomagające też pojawiają się, ale przez chwilę. Istny zwrot fabularny. Dopasowana do tego też dobra solówka. Consumed by Glory Light dalej nie zwalnia tempa. Jest bardzo intensywnie, jeśli chodzi o każdy aspekt, ale znowu adekwatnie do tekstu. Tak czy inaczej, ostatnie na co, mogę narzekać, to na nudę. Płytę kończy Into Shores of Blood. Po pierwszy dźwiękach, zwłaszcza gitar, tym bardziej perkusji, wokali, jest to ballada. Klimat tu gra pierwsze skrzypce jak powinien. Potem po ciszy intensywna zmiana tempa, ale bard dalej opowiada. Genialny breakdown, lawina gitar i bębnów powraca. W tle kolejna dobra solówka. Pod koniec druga jest szybsza i cięższa. Zakończenie tak jak początek płyty jest świetny.

Zespół Blazon Rite, swoim debiutanckim albumem Endless Halls of Golden Totem udowodnił, że szeroko rozumiany, przynajmniej jeśli chodzi o mnie, epic metal, nie zginął. Wokalista, mimo iż, nie wykonał ani jednej wysokiej partii, swoją ekspresyjnością utrzymywał klimat śpiewanej przez siebie opowieści od początku do końca. Mam nieodparte wrażenie, że przy tematyce fantasy, tego często brakuje, tu tak nie było. Do tego umiejętne dobieranie riffów od heavy, power aż po sam thrash. Jeszcze te dodatki w postaci klawiszy w paru momentach, lub też akustyczny twist. Okładka w punkt. Taki epic metal zdecydowanie polecam.

10/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top