Helloween – Helloween (2021)

Bez kategoriiLeave a Comment on Helloween – Helloween (2021)

Helloween – Helloween (2021)

Dziś, na spokojnie, chciałbym podzielić się, swoimi przemyśleniami, dotyczącymi szesnastego albumu studyjnego, zespołu, który był niemieckim pionierem heavy/power metalu z Niemiec. Mowa oczywiście o zespole Helloween. 18 czerwca 2021 roku, dzięki Nuclear Blast, zostaje wydany album o tytule Helloween. Postanowiłem chwilę poczekać i sprawdzić, czy to, co czułem, już po wydaniu tego krążka się utrzyma.

Out for the Glory zaczyna się intrygująco, dobre klawisze, później jednak trochę zlewają się z gitarami w tle. Perkusja też się rozkręca. Miło usłyszeć Kiske ponownie, jednak dwa wokale wspomagające to dla mnie w pewnym momencie za dużo. Dynamika jest, przejścia perkusji też. Gitarowa solówka również się pojawia, w końcu to Halloween. Jednak mimo to, z tropu zbija mnie dziwna deklamacja. Utwór otwierający jest z tych ,,dobrych”, ale lekko przekombinowanych. Fear of the Fallen , czyli drugi singiel promujący album, ma tą energię, gitary wraz z perkusją są super, do tego wysokie partie Kiskego lepiej słychać, Kai i Andi, do końca nie wiem który, postawili na wokal rodem z dobrej z ballady. Solówki też są lepiej dobrane. Best Time schodzi na poziom ,,przeciętny”, z mocnym akcentem klawiszy. Bez szału wpadł jednym uchem i wypadł drugim. Mass Pollution stawia od początku na podkreślony bas, oprócz tego wokal jest dziki. Wreszcie dobra zmiana tempa, z jednocześnie riffem prowadzącym i solówką. Prosty tekst skierowany do Nas, czyli odbiorców, ja go tak odebrałem. Na Angels Kiske wokalnie znowu nie zawodzi, motyw organów kościelnych jest super. Dobre breakdowny. Przeplatana solówka z organami wypada więcej niż dobrze. Tekst też wpada w ucho, jak dla mnie jest to dobra ballada, choć z samym Kiske wypadłaby lepiej. Rise Without Chains nie dostarcza jakiś ,,nowych” rozwiązań muzycznych. Indestructible ma mocny riff na samym otwarciu, wraz z solówką, daje to swego rodzaju odświeżenie, po lekko usypiającym Rise Without Chains. Robot King, Cyanide, to trochę inne riffy, ale w ramach heavy/power metalowych. Na Down in The Dumps klawisze mają więcej do powiedzenia, oprócz tego bez zmian, więcej niż dwie solówki tam słyszycie na pewno. ,,Intra” w postaci Orbit się nie spodziewałem, lecz potem domyśliłem się, że jest to wstęp do etiudy zatytułowanej Skyfall. Kto inny jak nie Kiske i Hansen mogli na to wpaść. Ta kompozycja mnie ,,kupiła” od samego początku. Tu wreszcie po kolei wokaliści dają z siebie wszystko. Tak samo jest z gitarzystami, a co ważne, wirtuozerie, gdzie występuje gitara akustyczna, nawiązują do kompozycji o tytule Halloween. Tu jest ten mikroklimat. Solówki moim zdaniem najlepsze na całym albumie, a raczej najlepiej dopasowane. Epickie zamknięcie płyty.

Sam album Helloween z grą słów, z odniesieniem po tytule do ich pierwszego mini albumu, nie jest zły. Jednak, uczucie rozczarowania pozostało, choć wcześniej było znacznie większe. Jeśli chodzi o mnie. Cieszy fakt, że zespół się zebrał, mam tu na myśli założycieli, z odrobiną młodej krwi. Kolejne nowe solówki, inne partie klawiszy. Jednak czasem kompozycje są lekko przekombinowane, pod muzycznym kątem. Trzech wokalistów, to innowacyjne rozwiązanie, które skuteczne było dla mnie tylko na dwóch utworach z całego krążka. Okładka autorstwa Elirana Kantora bardzo ,,Helloweenowa”. Moim zdaniem zespół dał Kiske zbyt małe pole do popisu, jest to dla mnie zbyt bezpieczny powrót tego zespołu. Oczywiście dla fanów jest pewnie inaczej. Dla mnie zbyt zachowawczo, a gdyby nie intro Orbit, Skyfall, byłoby zdecydowanie gorzej. Oby na następnych płytach było lepiej. Jestem też ciekaw waszego zdania, odnośnie tej płyty.

7/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top