Inanimentum – Selected poems from H.P. Lovecraft’s Fungi from Yuggoth (2021)

Bez kategoriiLeave a Comment on Inanimentum – Selected poems from H.P. Lovecraft’s Fungi from Yuggoth (2021)

Inanimentum – Selected poems from H.P. Lovecraft’s Fungi from Yuggoth (2021)

Wracam znowu na Ukrainę, licząc, że, nie będzie, aż tak źle, jak podczas mojej wcześniejszej muzycznej wizyty. Powód, dla którego zresztą powróciłem, jest prosty, jestem ogromnym fanem H.P Lovecrafta i jego dorobku. Tak się akurat złożyło, że zespół Inanimentum, o którym oczywiście, nie słyszałem, 1 czerwca wydał swój drugi album zatytułowany Selected poems from H.P. Lovecraft’s Fungi from Yuggoth , dodatkowo zaintrygował mnie fakt, iż, muzyk, który tworzy ten zespół, nazywa się Nihil. Otwieram więc swój egzemplarz wierszy mistrza mroku i zamieniam się w słuch.

Intro Yuggoth jest mocno elekroniczne, z nutą ambientu. Po pierwszym utworze III. The Key byłem jednocześnie zagubiony i wściekły. Dlaczego? Po pierwsze zupełnie nie spodziewałem się wokalu kobiety, po drugie ta kobieta angielski więcej niż kaleczyła, po trzecie muzycznie riff sam w sobie z perkusją był dobry, nawet z przejściem potem w akustyczne partie, ale sam wokal, kluczowy moim zdaniem wszystko zepsuł. V. Homecaming ma intrygujący muzyczny początek, z dwoma gitarami, gdzie blacowy riff prowadzący jest świetny. Wreszcie! Wokal jakiego, mi było trzeba, czysty mroczny scream i to ja rozumiem. Tylko po co ta kobieta? Znowu klimat, kiedy ona ,,śpiewa” znika. XIV.Star-Winds, ma blackowe otwarcie wraz z dobrze dobranymi stemplami. Gitara znowu też stwarza idealne wprowadzenie. Na XX.Night-Gaunts, muzycznie nadal jest dobrze. Pod koniec XXI.Nyarlathotep Nihil użył kosmicznego stempla, który naprawdę brzmiał genialnie. Jeśli chodzi o XXVII.The Elder Pharos, to nadal jest utrzymany nastrój, jeśli chodzi o H.P Lovecrafta, na przyzwoitym poziomie. W utowrze XXXI.The Dweller, znowu działają te neoklasyczne partie. Oczywiście potem mamy znowu powrót do tego, co zdążyliśmy już usłyszeć. XXXII.Alienatio. prezentuje pierwszą solówkę gitarową na tej płycie. K… znowu ta kobieta, choć z Nihilem w duecie da się jeszcze ją znieść. Na koniec druga solówka. Zamykający płytę XXXV.Evening Star. zaczyna się solówką i kolejnym stemplem. Nic zaskakującego.

Druga płyta ukraińskiego Inanimentum zła sama w sobie nie jest. Moim zdaniem byłaby lepsza bez gościnnych partii Eiryn. To zdecydowanie, bo wokal Nihila bardziej starał się oddać ten Lovecraftowski nastrój. Muzycznie było jedynie dobrze, bo miałem już okazję słuchać lepszej jakości interpretacje z większym autorskim władem, mam tu na myśli arcydzieło z 2000 roku, album Midian brytyjskiej grupy Cradle of Filth oczywiście. Okładka też nie powala. Ukraino, w tym roku nadal nie zachwycasz, choć jest lepiej. Miłośnikom Lovecrafta polecam wyrobić sobie własną opinię. Dla mnie ten album jest dobry, a utwory bez Eiryn lepsze.

8/10

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top