Beast In Black – Dark Connection (2021)

Historia zatacza koło. Pierwszą recenzją na tym blogu, był debiutancki album fińskiej grupy Beast in Black, zatytułowany Berserker. Ciekawi? Polecam sprawdzić. Drugi album tej grupy również, krótko mówiąc, stałam się fanem tego zespołu. Czekałem długo, jak zapewne wszyscy fani, w tym polski fanklub, na ich trzecią płytę, album zatytułowany Dark Connection, wydany dzięki Nuclear Blast, ujrzał światło dzienne 29 października 2021 roku. Dziś podzielę się swoimi odczuciami, jeśli chodzi o tę płytę. Zaczynamy!

Mocne otwarcie na samym początku, utwór Blade Runner, klasyka science fiction, neo-noir, w Polsce znany jako Łowca Androidów. Co istotne, w samym tekście jest zawarta esencja tego filmu. Kto nie zna, polecam nadrobić zaległości, tak samo Blade Runner 2049! Warto, jeśli chodzi o muzykę, stemple dobra idealnie, perkusja z blastami tak samo, riffy w tle są momentami cięższe, wokal Yannisa jest tak heavy/power metalowy jak lubię. Solówka gitarowa przeplatana stemplami – świetna! Mistrzowskie otwarcie! Kompozycja Bella Donna, pod względem lirycznym jest dla mnie wyzwaniem. Dlaczego? Bo do końca nie wiem, o kogo chodzi, choć samo anime o tytule Bella Donna Smutku, jest dobre, to jednak jeśli miałbym, na kogoś postawić to na postać Casca z anime Berserker. Motyw heavy metalowego otwarcie wiecznie żywy, z dynamiką, która jest jedną z kart atutowych zespołu. Kolejny przebój na ich koncie, którego mogę słuchać, w kółko. Highway To Mars, to historia rodem, z Battle Angel Alita, kolejny klasyk anime z gatunku cyberpunk, post apokaliptyczny i dystopia, po pierwszym przesłuchaniu, byłem tego pewien, motocykle, gang, planeta Mars i wszystko jasne, dla osób, które miały przyjemność przeczytać mangę i obejrzeć zarówno anime, jak i film z 2019 roku. Energia dalej jest utrzymana, gitary, pomimo momentów spokojniejszych, tych nastrojowych, to przy refrenach wokale wspomagające robią doskonałą robotę. Kolejne gitarowe solo jest dobre. Harcore to zamknięcie motywu i skupienie się na głównej bohaterce, kobiecie cyborgu z anime Battle Angel Alita. Drugi z singli promujących, One Night in Tokyo budził i nadal budzi sprzeczne reakcje. Z jednej strony najbardziej wyczuwalne brzmienie lat osiemdziesiątych, zwłaszcza na początku, ale potem, zwrot w trochę innym kierunku. Powiem tyle, następcą kompozycji Crazy, Mad, Insane, dla mnie to nie będzie. Rozumiem inspiracje zespołem Alphlaville, mam tu na myśli Big In Japan, Murray Headem kompozycją One Night In Bangkok oraz początku Cherry Charry Lady – Modern Talking, autorską fuzję, reinterpretację, dodając gitary, aby jednak to było kojarzone z Beast in Black, wokale Yannisa, bez zarzutu. Szanuję, ale, niestety, do mnie to nie trafiło w pełni, pomimo iż lubię grać w gry viedo typu Soul Calibur, Mortal Combat czy Tekken. To jednak nie to, na jedno, może dwa przesłuchania owszem, tyle. Pierwszy singiel promujący, Moonlight Rendezvous, spełnia, swoją rolę, choć też nie daje mi efektu wow. Kolejny klasyk gatunku mangi Ghost in The Shell, ze wszystkich adaptacji mangi, najgorszą, jest ta z 2017 roku. Sama tematyka jest znowu bardzo poważna, sama deklamacja wprowadzająca to przedstawia, choć jedynie zarys. Jednak tu idealnie zobrazowano trochę dwóch głównych bohaterów, kręcą bardzo dobry teledysk, jednak muzycznie to jest drugi ,,dobry” utwór, wcześniejsze są lepsze. Kontynuacja w postaci Revengeance Machine, moim zdaniem, nawet jest lepsza, choć rutyna i przewidywalność się jednak pojawia. Dark New World, To The Last Drop Of Blood oraz Broken Survivors, to znowu, anime Berserk, pomimo mniejszego pazura, ale w drugiej kompozycji większego nacisku na oddanie klimatu, trzy są świetne, choć na poziomie przebojowo-przystępnym. Zamykająca płytę My Dystopia, zaczyna się jak ballada, bo w ostateczności się nią okazuje, mimo dobrego tekstu, jest z tych poruszających, ale jednak niepowalających na kolana, przynajmniej mnie, osobę, która zna już ten zespół. Na koniec totalnie zaskoczył mnie dobór coverów, Battle Hymn grupy Manowar, a przede wszystkim They Don’t Care About Us, autorstwa Michaela Jacksona.

Jaki w ostateczności okazał się dla mnie album Dark Connection? Spójny to na pewno, tematyka, nawiązania z anime, filmów o tematyce science fiction, neo-noir, cyberpunk i Berserk. Nic dziwnego, że album został zadedykowany, zmarłemu autorowi mangi Berserker, czyli Kentaro Miura -rze. Cztery pierwsze utwory to petardy! Od One Night in Tokyo jest nieco gorzej, Dark New World, trochę ratuje sytuacje, To The Last Drop Of Blood też, Broken Survivors, ma w sobie trochę z Blind And Frozen, ale My Dystopia to ballada, ale bez efektu wow. Ciekawe covery, okłada autorstwa Romana Ismailova, daje radę, ale mogłaby być lepsza. Chętnie poznam zdanie fanów, zdając sobie sprawę, że może być inne.

9/10

Avatar photo

Kacper Sikora (Relevart)

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.