Krachwerke – Die Krone (2021)

Wreszcie wracam do Wielkiej Brytanii, dokładnie do Szkocji. Wszystko dzięki Katarzynie. Zespół Krachwerke, dokładniej jednoosobowy, 1 września wydał swój drugi album zatytułowany Die Krone. Nie wiem czego się spodziewać, więc tym chętniej zapoznam się z tą płytą.

The crown shines like Aurora rozpoczyna się klimatycznym pianinem, połączonym z progresywnym wprowadzeniem partii perkusyjnych. Wokal nietypowy, potem pojawiają się gitary, z charakterystycznym stonerowym brzmieniem. Znowu przejścia, z solówką w tle. Intrygujący początek albumu. The winner hates it all z pianinem oraz perkusją, stwarza melancholijny nastrój, zahaczający o doom. Potem znowu trochę stonera, solówka nawet niezła. Crowning on the sabbath ma ten ,,Black Sabbathowy” pazur. Słychać podobieństwa. Na Interlude 1_The Peasants Lament znowu ten ,,klimat”. Kontynuacją flirtu z doomem jest May your crown consume you . Zastanawia mnie, czemu niemiecki języka akurat zespół wybrał? Może, żeby był bardziej psychodeliczny. Trust no one jest wreszcie dynamiczniejszy i w pełni pustynny. Interlude 2_The winners lament to powrót do tego, co jest mi już znane. The crown is a noose to znowu oddech i z pozoru energetyczny utwór, po angielsku dla odmiany. Surrounded by hypocrites , Who rises must fall like kings and all są podobne do wcześniejszej kompozycji. Interlude 3_The vale of secrets wyznacza ,,trzeci akt” tej płyty. Wolves at the door, ma znowu swój klimat i bliżej temu utworowi do doomu, a nawet noisu. We’ll hang your head in shame jest znowu kontynuacją. When the giants fall na sam koniec daje najlepsze partie wokalne na tej płycie, doomową perksuję oraz genialne stonerowe riffy. Niezłe zamknięcie.

Sam album, po zapoznaniu się z dedykacją, jest odzwierciedleniem, tego, co muzyk czuł, po utracie swojej siostry, bo jej ten album został zadedykowany. Jednak to nie zmienia faktu, iż wokal, nie jest mocną stroną tej płyty, muzyka natomiast go broni. Ciekawym zabiegiem jest zrobienie ,,wstępu”, a potem trzech ,,aktów”. Szkoda, że doomu tu trochę za mało. Po okładce również można się dymyślić powodu wydania płyty. Zespół Krachwerke na albumu Die Krone, za prezentował dobry poziom, jak na jednoosobowy zespół, z gościnnym udziałem pianisty i gitarzysty w jednym z utworów, choć bez szału. Jeszcze raz Katarzyno dzięki za polecenie.

7/10

Kacper Sikora (Relevart)

Jestem miłośnikiem muzyki. Towarzyszy mi ona od zawsze. Natomiast za to, że moja muzyczna podróż pokierowała mnie na tak szeroką ścieżkę, jaką jest przede wszystkim metal, mogę być jedynie wdzięczny losowi. Nie ograniczam się jednak tylko do niej. Muzyka nie jest moją jedyną pasją, ale akurat nią będę się chciał z Wami dzielić. Wyrażając swoją opinię, zawsze będę gotów poznać Wasze zdanie. De gustibus est disputandum!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.